Szwedzki stół

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (Głosy: 1)

Ten zwrot na dobre zagościł się w naszym języku i nie zawsze ma coś wspólnego ze szwedzką kuchnią. Zwany przez Szwedów Smorgasbord  oznacza nie więcej, aniżeli stół z kromką chleba (smorgas to kromka chleba, a bord to stół). 

W dosyć zabawny sposób oblicze szwedzkiego stołu opisał w połowie XVIII wieku angielski pisarz Nathaniel William Wraxall, którego słowa przytacza Ambasada Szwecji w Warszawie: Liczba potraw jest ogromna, ale wystawia się je bez gustu i ładu, wszystko od razu, co powoduje że potrawy w ciągu dwugodzinnego ceremoniału jedzenia stygną. Zagranicznym gościom przyszło obiadować na stojąco, dobierać przysmaków osobiście, a wszystko to w towarzystwie wykwintnych kobiet, pijących także – o zgrozo! – alkohol. A kiedy człowiek, syty do granic, marzył o chwili odpoczynku, prowadzony był, ku swojemu przerażeniu, do sali jadalnej na drugie danie. Idea oraz souvoir-vivre biesiadowania przy szwedzkim stole są bardzo proste i zbliżone do naszych przyzwyczajeń. Zaczynamy zawsze od przystawek – dań zimnych, głównie ryb: śledzia (marynowanego, w sosie musztardowym lub w śmietanie, a nawet kiszonego) oraz łososia. Po tym sięgamy po gorące potrawy, jak Pokusa Jansona czy Kotbullar.

Pokusa Jansona, czyli ziemniaki zapiekane z rybą (w oryginale sardelami i anchois prosto z puszki)

Pokusa Jansona

Kotbullar, czyli szwedzkie pulpeciki

Kotbullar   

A na deser Semla :-), czyli pszenna bułeczka nadziewana kremem, marcepanem albo dżemem (znana również jako Laskiaispulla)  

Semla